Niniejszy artykuł jest polemiką z tekstem Piotra Makowskiego „Gilotyna Hume’a”, który ukazał się w Przeglądzie Filozoficznym w 2011 roku1. Tekst ten zawiera szczegółowy opis tytułowego mitu, dlatego w niniejszym artykule pomijam zbędne szczegóły.
Wstęp
Niektóre z pseudonaukowych mitów trwają pomimo tego, że ich fałszywość jest oczywistością. Nie mam tu na myśli żadnych medialnych czy internetowych historii, ale mity żywe w akademickiej nauce i utrwalane w naukowych publikacjach. Jednym z takich mitów jest problem niemożności wyprowadzenia powinności z faktów. Problem ten zwany jest „Gilotyna Hume’a” (lub Prawem Hume'a), albo przepaścią między „jest” a „powinno być” (ang. is-ought problem).
Żeby jednoznacznie rozstrzygnąć ten problem – konieczne jest zapisanie go w języku logiki. W przypadku faktów nie ma z tym żadnych problemów. Zdania logiki mogą tworzyć teorie, a one mogą opisywać fakty. Trudniej jest z powinnościami. Poniższa analiza pokazuje, że to opis powinności jest prawdziwym problem, a nie szukanie związku między tym co opisane (fakty) z czymś, czego opisu nie dokonaliśmy (powinność).
1. Użycie logiki modalnej
Powinność możemy utożsamiać z operatorem konieczności, a dopuszczalność z operatorem możliwości. Nie ma żadnych przesłanek dla twierdzenia, że zdań zapisanych z użyciem tych operatorów nie można wyprowadzić ze zdań logiki klasycznej mówiących o faktach.
Użycie semantyki światów możliwych Kripkego pozwala wprost przetłumaczyć dowolne zdanie logiki modalnej na zdanie logiki klasycznej (w logice formalnej nosi to nazwę standardowej translacji, ang. Standard Translation).
Żeby nie było żadnych wątpliwości – możemy sprowadzić strukturę światów możliwych do algebry.
Definiujemy strukturę algebraiczną (model Kripkego) jako $M = \langle W, R, V \rangle$, gdzie:
• $W$ to niepusty zbiór światów możliwych.
• $R$ to dwuczłonowa relacja dostępności na zbiorze $W$ ($R \subseteq W \times W$). W logice deontycznej relację $R(w, w')$ interpretujemy tak: świat $w'$ jest światem „idealnym” (w którym spełnione są wszystkie normy) z punktu widzenia świata $w$.
• $V$ to funkcja wartościowania, która przypisuje zdaniom (faktom) prawdziwość w określonych światach. Zamiast funkcji możemy też po prostu użyć klasycznego predykatu $P(x)$ oznaczającego „zdanie $p$ jest prawdziwe w świecie $x$”.
Standardowa translacja powinności ($O(p)$ ) w tym uniwersum operator powinności nie jest już żadnym specjalnym bytem z własnymi regułami. Staje się po prostu klasycznym kwantyfikatorem ogólnym nałożonym na relację dostępności $R$:
$$w \models O(p) \iff \forall w' (R(w, w') \rightarrow P(w'))$$
Czytamy to (w logice klasycznej) następująco: w świecie $w$ zachodzi powinność $p$ wtedy i tylko wtedy, gdy dla każdego świata $w'$, który jest w relacji $R$ ze światem $w$, prawdą jest $p$.
Dzięki tej translacji problem gilotyny Hume’a znika na poziomie metajęzyka. Kiedy operujemy na strukturze światów możliwych, nie ma już podziału na „fakty opisowe” i „normy”. Wszystko jest faktem opisywanym przez predykaty logiki pierwszego rzędu:
• Faktem jest, że w świecie $w$ zachodzi $q$.
• Faktem jest relacja $R(w, w')$ (czyli strukturalne powiązanie pewnego stanu rzeczy z jego „idealną” konsekwencją).
• Faktem jest, że w $w'$ zachodzi $p$.
Jeśli w zbiorze przesłanek uwzględnimy predykat opisujący relację dostępności $R$ (co odpowiada włączeniu do uniwersum relacji między czynnościami a ich deontycznymi konsekwencjami), wyprowadzenie zdania $\forall w' (R(w, w') \rightarrow P(w'))$ odbywa się za pomocą elementarnych reguł logiki klasycznej, takich jak Modus Ponens czy reguły opuszczania kwantyfikatorów.
Teza o braku powinności w przesłankach (argument obrońców błędu jest-powinien) pojawia się w przypadku gdy relacja $R$ jest ukryta wewnątrz „czarnej skrzynki”, jaką jest operator $O$. Usunięcie z klasycznego opisu uniwersum relacji $R$ jest zabiegiem sztucznym, który uniemożliwia formalne wyprowadzenie konkluzji. Gdy wprowadzimy pełną strukturę relacyjną (fakty o tym, jak światy/stany rzeczy wiążą się ze sobą), wyprowadzanie zdań modalnych ze zdań klasycznych jest całkowicie poprawne i trywialne.
2. Powinność odnosząca się do świata wartości
Jak zauważa G.E. Moore ("Zasady etyki", 1903), pojęcie „dobra” jest proste i niemożliwe do zdefiniowania przez fakty empiryczne (tak zwany błąd naturalistyczny). Błędem jest jednak próba użycia tego argumentu do uzasadnienia problemu jest-powinien (is-ought problem). Przecież argument Moore dotyczy definicji pojęć, a nie ich użycia. Przez analogię: matematycznego pojęcia zbioru nie da się zdefiniować odwołując się do zbiorów rzeczy, ale to nie znaczy, że rozumowanie oparte o teorię zbiorów nie ma zastosowania w rzeczywistości. Jaka operacja dokonuje się w tej sytuacji? Odwołując się do teorii modeli, możemy stwierdzić, że konstruujemy model dla naszej teorii. Teoria może opisywać skrzyżowanie dróg ze znakiem ustąpienia pierwszeństwa (odwrócony trójkąt) przy jednym z dojazdów. Powinność ustąpienia pierwszeństwa też jest faktem – opisanym w Kodeksie Drogowym. To jest ten moment, który mógł sprawiać trudność, gdy ludzie nie zdawali sobie sprawy z tego, że procedury też są faktami (co w informatyce jest oczywistością). Kierowca jadący tą drogą to model teorii opisującej konieczność ustąpienia pierwszeństwa – czyli powinność. Podam jeszcze jedną analogię, która pozwala to lepiej zrozumieć. W mechanice kwantowej – póki nie dokonamy pomiaru, nic nie wiemy o konkretnej cząstce elementarnej i nie możemy nic o niej wnioskować. Możliwość taka pojawia się w chwili dokonania pomiaru. Ludzki świat wartości – to analog do rzeczywistości kwantowej. Odpowiednikiem pomiaru jest unormowanie tych wartości w postaci procedur – jak w Kodeksie Drogowym. Od tego momentu możemy stosować logiczne rozumowanie obejmujące fakty i powinności – na przykład z użyciem logiki modalnej – jak opisano powyżej.
3. Wielkie pytania filozoficzne
Nie wszystkie zagadnienia etyki zostają unormowane w kodeksach. Nawet te zapisane w postaci praw i obowiązków mogą budzić wątpliwości i domagać się uzasadnienia. Z punktu widzenia logiki nadal sprawa jest banalnie prosta: albo jesteśmy w stanie sformułować zasady w sposób jednoznaczny (i mają zastosowanie powyższe rozważania), albo nie. Warto jednak zdać sobie sprawę z tego, że w tym drugim przypadku problem nie pojawia się, gdy chcemy odpowiedzieć na pytanie o wynikanie powinności z faktów, ale w chwili postawienia tego pytania. Skoro zagadnienie nie jest jednoznacznie opisane – to nie można oczekiwać jednoznacznych (logicznych) jego rozstrzygnięć. Dziecko potrafi zrozumieć zdanie „jeśli kochasz swoją mamę, nie powinieneś robić jej przykrości”. Dzięki szkolnej tresurze ten sam człowiek akceptuje wyjałowiony z wartości świat (podobno w imię uczoności i obiektywizmu) i wtedy pojawia się Wielkie Pytanie: jak pogodzić racjonalizm z moralnością. Nie da się - ale to problem tych, którzy akceptują wyjałowione koncepcje, a nie problem etyczny lub logiczny.
1Przegląd Filozoficzny – Nowa Seria, Nr 4 (76) 2011, ISSN 1230–1493